Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Piękno ciała – temat szeroki jak rzeka… A może nie? Może da się go sprowadzić do kilku wzorów, wytycznych, sporządzonych na podstawie badań naukowych? Właśnie tak jest! Podoba nam się to, co od wieków! Nic a nic się to nie zmieniło! Choć zdaje się, że wzorzec piękna, szczególnie w ciągu ostatnich dekad ulega zmianie – od Marleny Dietrich, przez Merlin Monroe do  Audrey Hepburn, modelek lat 90-tych, jak Cindy Crowford czy Naomi Campbell i dzisiejszych piękności z wybiegów Victoria’s Secret?  Okazuje się, że od tysiącleci podoba nam się to, co nas kształtowało w kontekście zdrowia, młodości i płodności. Tym jest piękno – przetrwaniem gatunku.. Są to zupełnie atawistyczne odczucia i oceny.

Jak się kształtował wzorzec piękna na przestrzeni wieków? Czy ciągle by taki sam? I co się na niego składa? Bo nie jest to tylko zwykła fizyczność – to harmonia ciała i umysłu, stan ducha, szeroko pojęty wdzięk i seksapil. Choć młode, fizycznie sprawne, pozbawione nadmiaru tkanki tłuszczowej ciało uchodzi za synonim zdrowia i płodności, to nie tylko ono nas definiuje jako pięknych i atrakcyjnych ludzi. Bo nawet taki dar jak genetycznie uwarunkowane piękne kształty można zaprzepaścić przez nieodpowiednie się z nimi obchodzenie, a i odwrotnie, pracując nad swoim ciałem można wiele „zyskać”. Wiedzą o tym fitness kluby, wiedząc dietetycy, kosmetyczki i lekarze medycyny estetycznej, którzy oferując nam swoje usługi, dają nam obietnicę (nie zawsze niestety gwarancję, a czasami jedynie złudzenie) piękna.

Jaki jest zatem cel, do którego dążymy? Jacy ludzie uchodzą za najpiękniejszych, i dlaczego nam się podobają? Słowem kluczem jest tu słowo: proporcje. Już w V w. p. n. e. określono tzw. „złote proporcje” ludzkiego ciała, które dzieliły je na 2 części – wysokość do pępka i powyżej pępka. Stosunek tych dwóch wartości uważany za „boski”, to w przybliżeniu 1,618. Większość rzeźbiarzy przez wieki stosowało te proporcje w swoich dziełach, by osiągnąć ideał. I taki panuje również do dziś. Tak więc najbardziej cenimy harmonijność budowy ciała. I okazuje się, że uważane dziś za najpiękniejsze kobiety, jak finalistki wyborów miss, charakteryzują się właśnie takimi proporcjami!

A jakie atrybuty piękna są uważane za te najważniejsze? Jest to zróżnicowane wg płci. I tak kobiety cenią u mężczyzn: wysoki wzrost, szerokie barki, wąskie biodra, atletyczną sylwetkę, uwypuklone pośladki, zaś mężczyźni u kobiet: jędrne (niekoniecznie duże) piersi, długie i ładnie ukształtowane nogi, zaokrąglone pośladki.

Dlaczego akurat wzrost jest u mężczyzn taki ważny? Bo wiąże się zazwyczaj wprost proporcjonalnie z masą ciała – im wyższy mężczyzna, tym większa masa ciała, a co za tym idzie siła. A siła jest jednym z podstawowych atawistycznych atrybutów męskości. W starożytności przyjmowano do wojska jedynie mężczyzn powyżej 175cm wzrostu. Dziś dzieje się tak tylko w oddziałach reprezentacyjnych, ale to właśnie jest pokłosie starożytnych praktyk.

Dlaczego piersi u kobiet to bezwzględny atrybut piękna? Bo wiążą się nieodłącznie z seksualnością i płodnością. A o ich kształcie decyduje przede wszystkim budująca je tkanka tłuszczowa. Ok. 4% ogólnej zawartości tkanki tłuszczowej przeciętnej kobiety stanowią właśnie piersi. Gruczoł mlekowy w dużo mniejszym stopniu za to odpowiada. Pełne kształty i jędrność piersi osiągają przed 20 r.ż., potem tracą na jędrności i zaczynają obwisać pod wpływem ciężaru własnego ciała i redystrybucji tkanki tłuszczowej.

Tak samo długie nogi są niezaprzeczalnym atutem i u kobiet i u mężczyzn. Przeciętnie stanowią połowę długości ciała człowieka, a im dłuższe, tym wydają się bardziej atrakcyjne, bo świadczą o gotowości seksualnej. Dlaczego długie nogi są dla nas tak atrakcyjne? Bo asocjujemy je z młodością, a to zdecydowanie atrybut atrakcyjności. Okazuje się, że nogi u kobiet najbardziej rosną do 12 r.ż, potem rośnie już tylko górna część ciała! Tak więc osoby o dłuższych nogach oceniamy jako młodsze. A do tego i zdrowsze! Czemu? Bo prawidłowy rozwój nóg jest związany stricte z oddziaływaniem czynników środowiskowych. Więc jeżeli w wieku niemowlęcym czy dziecięcym nie jesteśmy prawidłowo karmieni, przechodzimy jakieś choroby, stresy, proces rośnięcia naszych nóg może ulec zaburzeniom. Tak więc osoby o długich nogach, to osoby, których rozwój przebiegał prawidłowo. Jest więc szansa, że ponieważ mamy obfite czasy prosperity, z dużym dostępem do środków medycznych oraz o dużej świadomości i komfortu życia, kolejne pokolenia ludzi będą miały dłuższe nogi, niż nasi przodkowie. J  A ważne to jest, bo dłuższe nogi, to niższa śmiertelność wywołana chorobami sercowo-naczyniowymi, gdyż długie nogi oznaczają niższe skurczowe i rozkurczowe ciśnienie tętnicze oraz korzystniejsze stężenie cholesterolu we krwi, niże stężenie fibrynogenu oraz lepszą funkcję układu oddechowego!

Długie nogi, to też dłuższy krok, a co za tym idzie, szybszy chód. Lepsza sprawność lokomocyjna zaś, to większa szansa przetrwania. Szybciej można dotrzeć do pożywienia i szybciej uciec przed niebezpieczeństwem.. długie nogi to możliwość biegania dłuższych dystansów, bo przez długi krok, bieg staje się bardziej ergonomiczny. Taki sam efekt przynosi długie ścięgno Achillesa, które odpowiada za fazę wybicia się. Dla ergonomii biegu ważne są również mocne mięśnie pośladkowe, bo to one stabilizują tułów podczas biegu i zwiększają siłę wyprostu nogi do tyłu oraz siłę odbicia…

I pewnie dlatego zaraz za nogami najwyżej oceniane są pośladki, które u kobiet są okrąglejsze niż u mężczyzn z uwagi na nieco większą krzywizną kręgosłupa w odcinku lędźwiowym oraz obfitszym nagromadzenie tkanki tłuszczowej w obrębie pośladków. Dlaczego akurat pośladki są dla nas tak ważne? Bo nasi praprzodkowie uprawiali seks przede wszystkim w pozycji od tyłu. Atrakcyjność więc kobiecych pośladków odgrywała tu ogromną rolę. W odniesieniu do mężczyzny mocne pośladki gwarantowały udany seks, bo mięśnie pośladkowe są głównym prostownikiem biodra, a ten ruch właśnie – prostowanie bioder, to główny ruch kopulacyjny.

Dodatkowym atrybutem urody u kobiet są naturalnie szerokie biodra i wąska talia. Figura klepsydry szczególnie się mężczyznom podoba. I tu bardzo ważny jest kolejny wskaźnik, tzw. WHR (waist hip ratio), który mówi o relacji obwodu bioder w stosunku do obwodu talii. U kobiet uważanych za atrakcyjne wskaźnik ten wynosi 7:10, podczas gdy u mężczyzn (jak widać też jest ważny w ocenie) 9:10. Dlatego modelki mają w talii ok. 61 cm, podczas gdy przeciętne kobiety ok. 71cm. Co ciekawe kobiety z nadwagą, ale niskim WHR są oceniane jako atrakcyjniejsze, niż szczupłe z wysokim WHR. Ważne jest tu jednak, by to talia była węższa, niż biodra szersze, bo świadczy to o tym, że kobieta jest młoda, zdrowa i nie jest w ciąży.

I tyle ogółem. Ale jak wiemy liczą się szczegóły… J I tak np. u mężczyzn preferowana jest prostokątna forma mięśnia piersiowego większego i szczególnie rozwinięta tzw. brzuszna część tego mięśnia. Mięsień prosty brzucha powinien być w formie „tabliczki czekolady”, a nie zig-zaka, zaś mięsień najszerszy grzbietu, dający atrakcyjny wygląd V plecom, powinien być wysoko ustawiony, zostawiając odkrytą długą talię. Mięsień czworogłowy uda zaś powinien przypominać kształtem prostokąt a nie romb, a mięsień trójgłowy łydki powinien być szeroki i długi, nie odsłaniając chudej dolnej części podudzia. Mięśnie dwugłowy i trójgłowy ramienia powinny być długie rozszerzające się od razu od łokcia. Takie kryteria oceny przyjmuje się na zawodach kulturystycznych.

Kobiece piersi powinny mieć raczej kształt jabłka niż gruszki, talia powinna zdecydowanie wyróżniać się w stosunku do bioder, a pośladki o kształcie półpiłeczek  powinny być wysoko ustawione. Nogi powinny być długie i proste, bez przerwy między udami, co przede wszystkim zależy od budowy mięśnia przywodziciela wielkiego i obszernego przyśrodkowego. Podobnie jak u mężczyzn mięsień czworogłowy powinien być prostokątny.

Oceniając kobiety możemy mówić o jeszcze jednej proporcji: stosunek pomiaru obwodu piersi do talii i bioder. I tak:

  1. pretendentki do tytułu miss mają wymiary w granicach: 91-61-91,
  2. czołowe modelki: 76-61-76,
  3. dziewczyny z okładek dla mężczyzn: 94-61-89
  4. studentki mają średnio: 86-64-94
  5. przeciętna Polka o wzroście 165cm: 86-66-93
  6. podczas gdy Wenus z Milo, uważana za kanon i ucieleśnienie piękna: 94-66-97.

Tyle o wymiarach. Bo można mieć najlepsze wymiary, ale nie być uważanym za atrakcyjnego? Dlaczego? Bo wymiary nie odzwierciedlają kształtu nóg, stopnia otłuszczenia kończyn, stanu sprężystości biustu ect.

A co do tego wszystkiego mają geny? Ile dziedziczymy po przodkach? Badania pokazują, że budowa naszego ciała jest dość znacznie zdeterminowana przez geny, bo współczynnik odziedziczalności (skala 0-1) dla:

  1. wzrostu wynosi – 0,87
  2. masy ciała – 0,75
  3. długości kończyn i tułowia – od 0,57 do 0,88
  4. dla większości obwodów i szerokości ciała – od 0,68 do 0,91.

Jednak wiele jeszcze pozostaje zależne od nas samych, np. ilość tkanki mięśniowej i tłuszczowej. Te czynniki są warunkowane głównie przez środowisko zewnętrzne, a więc przez trening sportowy i odpowiednią dietę. Możemy więc niezależnie od genów, modelować jednak znacznie nasze ciało! J

Kolejną determinantą atrakcyjności jest wskaźnik szczupłości. Współczesne atrakcyjne kobiety przy wzroście 170cm mają przeciętnie masę ciała wynoszącą między 52 a 58kg, co daje BMI (body mass index) na poziomie: 18,0-20,1, gdzie za zdrowe ciało uważa się takie o BMI w przedziale: 18,5-24,9. Co ciekawe szczupłość ciała ma większy wpływ na naszą ocenę, kiedy patrzymy z przodu a nie z boku. I tak badania wykazują, że za najatrakcyjniejsze kobiety uważa się takie, których BMI patrząc z przodu, wynosi 19,2, zaś z profilu: 20,1. Skąd te różnice? Widziane z boku za a atrakcyjne uważa się kobiety z wypukłościami, a nie „płaskie”. Interesujące jest też badanie, które wykazało, że niskie BMI jest uważane za atrakcyjniejsze niż niskie WHR. Niskie BMI odpowiada za 73,5% atrakcyjności, podczas gdy niskie WHR jedynie za 1,8%.

Jak widać wiele cech ma wpływ na ostateczną ocenę atrakcyjności ciała. Jedna cecha, nawet najlepiej rozwinięta nie gwarantuje powodzenia, ale już ich zespół owszem. Dlatego też podobają nam się modelki czy finalistki wyborów miss. Mają one zazwyczaj budowę ciała typu ektomorficznego  z dodatkiem endomorfii, podczas gdy przeciętne kobiety to raczej typ budowy edomorficzny z dodatkiem ektomorfii lub mezomorfii (dla przypomnienia: ektomorfik to osoba szczupła i wątła z długimi ramionami i nogami; endomorfik to osoba raczej krępa z silnie rozwiniętą tkanką tłuszczową; a mezomorfik to osoba charakteryzująca się równomiernym rozwojem kośćca i tkanki tłuszczowej). Modelki czy misski są przy podobnej masie ciała przeciętnie o 10cm wyższe niż zwykłe kobiety. Ich wskaźnik BMI to średnio ok. 18,1, podczas gdy normalnych kobiet ok. 21,6. Ich talia te jest średnio o 10cm szczuplejsza. Okazuje się, ze jedynie obwód piersi jest podobny, ale i tu diabeł tkwi w szczegółach. Na obwód piersi składają się przecież nie tylko same piersi, ale również i plecy. Ich szerokość sprawia, że obwód w klatce piersiowej może być taki sam, ale piersi mniejsze (patrz pływaczki). Prawda jest więc niestety taka, że modelki mają w zasadzie piersi większe niż przeciętne kobiety o tym samym obwodzie klatki piersiowej, gdyż ich plecy nie są tak szerokie (mniej otłuszczone lub mniej rozbudowane).

Piękne kobiety w ogóle są mniej otłuszczone, a tłuszcz na ich ciele układa się równomiernie, a nie gromadzi np. tylko na biodrach, czy ramionach. Przy czym nie można się tu kierować jedynie BMI, bo może się okazać, że osoba o niskim BMI może mieć mało tkanki mięśniowej, a dość sporo tłuszczowej. Niskie BMI nie idzie więc w parze z niskim otłuszczeniem ciała. A tymczasem to, co wyróżnia modelki i misski od przeciętnych kobiet, to: smukłe uda, duże piersi przy względnie szczupłej talii, szczupła budowa ciała, niski poziom otłuszczenia na plecach i ramionach oraz smukłe łydki. Wystarczy spojrzeć na modelki znanej marki bieliźnianej – Victoria’s Secret, które uchodzą w branży za najseksowniejsze:

Jak widać u nich wszystkie w/w cechy są spełnione aż nadto. Jednak kolejnym determinantem piękna, który i tu jest pięknie widoczny, oprócz proporcji jest symetria. Okazuje się, że za bardziej atrakcyjne uważamy osoby zbudowane symetrycznie, a nawet już najmniejsze odstępstwa, zdawałoby się nawet niedostrzegalne gołym okiem, mogą znacznie obniżyć naszą ocenę wśród innych. Dlaczego tak się dzieje? Bowiem symetria, a więc jednakowa budowa prawej i lewej strony ciała, jest nierozerwalnie związana z tzw. stabilnością rozwojową, która określa zdolność organizmu do przeciwstawiania się czynnikom genetycznym i środowiskowym wpływającym na procesy rozwoju. Im bardziej symetryczny jest człowiek, tym bardziej umiał się oprzeć negatywnemu oddziaływaniu wszelkich mutacji, patogenów i toksyn, a więc jest zdrowszy i mocniejszy niż inni. U dorosłych osób z małą stabilnością rozwojową notuje się  takie choroby, jak: anemia, artretyzm, nowotwory, cukrzyca, epilepsja, zapalenie dróg moczowych, problemy z krążeniem, zapalenie wątroby.

Przy okazji badań nad stabilnością rozwojową, znaleziono również powiązania symetrii ciała z inteligencją. Otóż osoby bardziej symetryczne mają zazwyczaj wyższe IQ niż przeciętny człowiek.

A jak postrzegamy samych siebie w kontekście bycia szczupłym? Co ciekawe, o ile kobiety preferują u siebie szczupłą sylwetkę w przedziale 20,0-22,9 BMI, o tyle mężczyźni wolą siebie rozbudowanych, a więc  sylwetką powyżej 24,9 BMI. Dla kobiet u mężczyzn nie jest tak ważne, jakie mają BMI, lecz raczej jak bardzo mają rozbudowaną górną partię ciała i jaki mają obwód w talii, przy czym za najbardziej atrakcyjną uważa się średnio, a nie potężnie rozbudowaną klatkę piersiową, a do tego ważne jest otłuszczenie brzucha – im mniejsze, tym mężczyzna bardziej atrakcyjny. Na pewno za mało atrakcyjnych uważa się mężczyzn bardzo szczupłych, a więc o małym otłuszczeniu i małej muskulaturze, ale i takich, u których otłuszczenie jest znacznie większe niż muskulatura.

Atrakcyjny mężczyzna musi być też wyższy od kobiety. Są badania, które wykazują, że kawalerowie są znacznie niżsi niż mężczyźni żonaci. Ciekawostką jest, że kobiety nie lubią mężczyzn zbyt wysokich lecz raczej o średnim wzroście – ci najwyżsi wcale nie cieszą się największym powodzeniem. Najbardziej preferowany jest wzrost między 180 a 185cm, lecz jest to zależne od kraju i miejsca zamieszkania, gdyż najważniejsze, by mężczyzna był wyższy niż średnia dla danej społeczności, a ta jest różna dla różnych krain geograficznych. Inną nieoczywistością jest fakt, że za atrakcyjnych mężczyzn uważa się takich, u których drugi palec dłoni jest krótszy od czwartego. A im stosunek ten jest większy, tym mężczyzna jest uważany za bardziej atrakcyjnego. Z czego to wynika? Ano z tego, że stosunek długości palców jest kształtowany przez testosteron już w życiu płodowym – im więcej testosteronu, tym dłuższy palec czwarty względem drugiego. Długość palców jest również powiązana z uzdolnieniami sportowymi oraz jakością spermy.

Co sygnalizuje piękno ciała kobiet?naturalnie wysoką płodność i zdrowie, najbardziej płodne kobiety to te z BMI pomiędzy 18 a 23. Zarówno poniżej jak i powyżej tej granicy zanotowano mniejsze prawdopodobieństwo zajścia w ciążę i urodzenia zdrowego dziecka, przy czym bardzo szczupłe dziewczyny o równomiernym rozłożeniu tkanki tłuszczowej nie podlegają tej regule, a to dlatego, że takie rozmieszczenie jest uwarunkowane w dużej mierze hormonami płciowymi. Tu ważną więc rolę odgrywa również współczynnik WHR. Kobiety o niskim WHR charakteryzuje mniejsze ryzyko nieregularności cyklu miesiączkowego i cykli bezowulacyjnych oraz podniesionego poziomu testosteronu i nadmiernego owłosienia,

Niskie WHR daje również szansę na optymalny poziom hormonów płciowych, właściwy poziom ph w szyjce macicy, gwarantujący dłuższe przeżycie plemników, a także na prawdopodobieństwo sztucznego zapłodnienia.

Potwierdza to również badanie WHR w czasie, gdzie dla młodych dziewczyn wynosi ono 0,9, wraz z dojrzewaniem płciowym obniża się do 0,7 (bo rośnie nagromadzenie tkanki tłuszczowej na pośladkach i udach), by w wieku menopauzalnym i pomenopauzalnych podnieść się do poziomu WHR mężczyzny. Dodatkowo im większy biust a szczuplejsza talia, tym poziom hormonów żeńskich potrafi wznieść się o 30%, a co za tym idzie być prawie trzykrotnie wyższy niż u przeciętnej kobiety. Podobnie jak u mężczyzn o płodności kobiet informuje też długość i symetria palców u dłoni. Różnica mniejsza niż 1mm świadczy zazwyczaj o tym, że poziom estradiolu (a więc płodność) jest wyższy o 13% niż u kobiety z niesymetrycznymi dłońmi.

Wiadomo, że bardzo dobry stan zdrowia zapewnia większą szansę na ciążę bez komplikacji i urodzenie zdrowego dziecka. Świadczy również o dobrym genotypie, wolnym od szkodliwych mutacji oraz dobrze przystosowujący się do wymagań środowiska. A więc piękne, zdrowe i szczupłe kobiety to większa szansa na zdrowe dzieci, a następnie wnuki, a więc skuteczniejsze rozprzestrzenianie genów ojca. I tu znów odwołując się do współczynnika WHR można stwierdzić, ze kobiety o niskim WHR cechuje mniejsze ryzyko chorób serca, cukrzycy typu 2, chorób pęcherzyka żółciowego,  zaburzeń funkcji płuc czy nowotworów (szyjki macicy, jajnika, piersi).

Oprócz piękna, zdrowia i szczupłości, również młodość jest atrybutem atrakcyjności. Spowodowane jest to tym, że młody wiek u kobiet jest najważniejszym czynnikiem determinującym zdolności rozrodcze. Kobiety osiągają najwyższą płodność w wieku 20-24 lat. W wieku 30-34 lat obniża się ona do 85%, w wieku 40-44 lat do 35%, a w wieku 50 spada prawie do zera. Dlatego też kluczową cechą atrakcyjności kobiet jest zachowanie jak najdłużej dziecięcych cech. Podobnie jest ze szczupłą sylwetką, która utożsamiana jest z młodością, bo przecież waga z wiekiem rośnie.

Co sugeruje piękno ciała mężczyzn? Przez wieki ewolucji do najważniejszych zadań mężczyzny należało zdobycie kobiety. Należało to zrobić poprzez pokonanie rywala. Tak więc mężczyzna musiał być silny. Ale na tym jego atrakcyjność się nie kończyła. Musiał również umieć radzić sobie z problemami, ochronić rodzinę, dostarczyć pożywienie, a więc również być sprawny i sprytny. Dlatego też mężczyźni o wyższym zdecydowanie niż kobiety BMI, wysokim wzroście, symetryczni, to gwarancja dużej ilości mięśni, a więc i siły. Atrakcyjne ciało mężczyzny sugeruje wysoki poziom testosteronu, który odpowiedzialny jest za przyrost górnej partii ciała i masy mięśni, dlatego atrakcyjna jest sylwetka mężczyzny z szeroką klatką piersiową.

Duże otłuszczenie brzucha znacznie zmniejsza atrakcyjność mężczyzny. Być może przyczyną jest fakt, że otyłość brzuszna odpowiada za większość chorób serca. Podobnie jak u pań, symetria ciała mężczyzny odgrywa ogromną rolę. I tak, np. mężczyźni o symetrycznie zbudowanych dłoniach i stopach cechują się spermą o większej liczbie plemników i większej ich ruchliwości!

Testosteron u mężczyzny odpowiedzialny jest również za budowę mózgu – dzieje się to już w życiu płodowym. Dlatego też mężczyźni tak bardzo różnią się od kobiet. Testosteron to też hormon wojen, konfliktów oraz osiągnięć. Jego zbyt duże stężenie może zbyt mocno wpływać na wzrost poziomu agresji czy dominacji, co nie jest uważane za tak bardzo atrakcyjne. Tak więc zazwyczaj kobietom nie podobają się mężczyźni o sylwetce stricte kulturystycznej, z niską zawartością tkanki tłuszczowej i kwadratową szczęką. Raczej wybierają kogoś o pośrednich wymiarach. B przecież życie to nie walka, ale również współpraca, partnerstwo i dobre kontakty międzyludzkie.

Co ciekawe, okazuje się, że zbyt wysocy mężczyźni też nie są uważani za najbardziej atrakcyjnych, o czym już wspominałam. Okazuje się bowiem, że ich żywotność jest mniejsza niż mężczyzn o niższym wzroście. Mężczyźni o wzroście poniżej 175cm żyją o ok. 4,6 lat dłużej od swoich wyższych kolegów. Może to być związane z tym, że u wyższych mężczyzn wzrasta ryzyko zachorowań na wystąpienie nowotworów: trzustki, płuc i skóry. Choć nie do końca, bo przecież mężczyzna, by być atrakcyjny, nie musi być długowieczny. Wystarczy, by był silny i sprawny, kiedy ma płodzić i wychowywać dzieci.

Co oznacza sprawne ciało? Na pewno piękne ciało. Na pewno silne ciało. Na pewno dobrze zbudowane ciało.. i tu właśnie jest pies pogrzebany, bo istnieje liniowa współzależność między ilością tkanki mięśniowej a sprawnością. I dlatego mężczyźni są silniejszy od kobiet, bo mają więcej mięśni, a ogólna powierzchnia przekroju wszystkich mięśni u mężczyzny jest o 38% większa niż u kobiety! Mięśnie stanowią ok. 40% masy ciała u przeciętnego mężczyzny i ok. 29,6% u kobiety. U sportowców siłowych masa mięśni może dochodzić nawet do 50%, a u kulturystów nawet do 60%! Tak więc można zwiększać masę mięśniową przez ukierunkowany trening oporowy lub sprinterski.

Istotne jest, że rozwój masy mięśniowej u chłopców i dziewcząt do 13-15 r.ż. przebiega mniej więcej tak samo. Dopiero po ukończeniu 15 r.ż. u kobiet ten proces zatrzymuje się i utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie do 60 r.ż. u mężczyzn rozrost mięśni trwa do 20-30 r.ż. potem zaczyna nieco maleć. Po ok. 70 r.ż. masa mięśniowa u kobiet i mężczyzn wyrównuje się.

Na kształt ciała wpływa ilość masy mięśniowej, ale nie tylko. Podobnie, jak w przypadku tłuszczu, ważna jest jej rozłożenie na ciele. I jest to zazwyczaj kwestia uwarunkowań genetycznych. Ale i odpowiedniego treningu.

W dzisiejszych czasach, kobiety dążą do tego aby, aby być silniejsze, a więc i bardziej niezależne, co wiąże się z tym, że uatletyczniają swoje sylwetki i z każdym kolejnym pokoleniem stają się wyższe, mają coraz szersze barki węższe biodra. Dziś wysportowane ciało to synonim funkcjonalności. I nie przestaje być już synonimem zdrowia. Wystarczy pomyśleć o wszystkich sportowcach, którzy „niszczą” swoje ciała, by tylko osiągnąć sukces, który okupiają wyrzeczeniami i nierzadko kontuzjami. Po zakończeniu kariery mają problemy z kręgosłupem, ze stawami, chorobami metabolicznymi…

Jak chodzi o zawartość tkanki tłuszczowej, to średnia dla kobiet w wieku 16-29 lat o przeciętnym wzroście ok.165cm i wadze 57 kg  to ok. 23,3%-25,5% masy ciała, gdy u mężczyzn w wieku 17-31 lat przy wzroście 177cm i wadze 72kg to odpowiednio 13%-14,1%. Tyle o przeciętnych ludziach. A jak to się ma u sportowców? Poniżej tabela przedstawiająca średnią zawartość tkanki tłuszczowej w ciałach sportowców:

Dyscyplina

mężczyzna

kobieta

Sprint

8,2-10,0%

12,4-13,7%

Długi dystans

05-1,4%

 

Maraton

2,7%

 

Miotanie kulą/dyskiem/młotem

29,4-30,9%

28,5-33,8%

Pływanie

9,0-12,1%

14,5-16,6%

Koszykówka

8,4-13,2%

 

Gimnastyka

7,0-9,9%

11,0-14,7%

Wiosłowanie

14,1-14,4%

 

Przeciętna fitnesska ma ok. 11% tłuszczu, a baletnica ok. 17,0% +/- 2,8%. Dla przypomnienia misski mają ok. 18-22% tłuszczu.

Większość z tego, co zostało wyżej opisane, to oczywiście średnie wyniki badań dla osób w przedziale wieku 15-29 lat, bo to wtedy mówi się o względnej stabilności tzw. struktur morfologicznych ciała człowieka. Wraz z wiekiem wiele tych czynników naturalnie się zmienia i dlatego też nie należy odnosić się do nich jak do wzorca, z którym zawsze należy się równać. Wiele zależy od genów. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu i należy to zaakceptować. Bo przede wszystkim należy czuć się dobrze w swoim ciele, akceptować je, kochać i traktować zdrowo. Otaczać się dobrymi i przyjaznymi ludźmi, spełniać się prywatnie i zawodowo, pamiętając, że prawdziwe piękno tkwi w nas samych. I często to, jak my się postrzegamy, nie ma nic wspólnego z tym, jak widzą nas inni. Często jesteśmy zbyt krytyczni wobec siebie, a to powoduje frustracje, które zatruwają nam życie. A życie i ciało, to nie statystyka, tylko miłość i przeżywanie tego, co nas spotyka. Ważne, aby móc wyjść wszystkim wyzwaniom naprzeciw godnie i z siłą, którą również czerpiemy z mocnego i funkcjonalnego ciała, bo przecież „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Tak więc dbajmy o ciało, trenujmy, odżywiajmy się, pielęgnujmy je, by było zdrowe i nam służyło, by pozwoliło nam korzystać ze wszystkich uroków życia.

Tekst napisany na podstawie książki: M. Čabrič, L. Pokrywka „Piękno ciała”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Iza

Iza

Instruktor rekreacji ruchowej o specjalizacji fitness, instruktor kinezjoterapii i gerontokinezjoterapii, trener personalny – od lat związana z toruńskim światem fitness. Jej pasją jest dawanie przez ruch radości, energii i siły w pokonywaniu trudności codziennego życia.