Alkohol w sporcie – jakie oddziaływanie ma alkohol na organizm osoby trenującej?

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

W dniu dzisiejszym bardzo ciężko wyobrazić sobie imprezę czy spotkanie towarzyskie bez alkoholu. Coraz częściej też umawiamy się na „piwko” po treningu, żeby uzupełnić elektrolity i wspólnie omówić odbyty trening (sic!). Dotyczy to zarówno przeciętnego Kowalskiego, jak również niestety i sportowców, na co wskazują ostatnie badania.

Alkohol ma wprawdzie pozytywny wpływ na nasze samopoczucie, rozluźnia nas, czyni konwersację łatwiejszą, przyjemniejszą i weselszą, a czasami może mieć nawet dobry wpływ na zdrowie (np. czerwone wino ze swoimi garbnikami i antyoksydantami), ale generalnie jego wpływ na organizm ludzki jest szkodliwy. A szczególnie negatywny wpływ ma alkohol na osoby trenujące i na ich wyniki – zdecydowanie hamuje proces progresowania oraz zmniejsza wydolność. Po wypiciu alkoholu organizm zdecydowanie gorzej się regeneruje, co powoduje, że dłużej dochodzimy do siebie po wysiłku, gorzej śpimy, osiągamy gorsze efekty – czy to w budowaniu masy, czy w redukcji, czy też wreszcie w wyrabianiu kondycji i wytrzymałości.

Bo:

alkohol to wbrew obiegowej opinii  depresant, a jako taki wydłuża czas reakcji, negatywnie wpływa na koordynację wzrokowo-ruchową, precyzję ruchów i poczucie równowagi, może również zawężać pole i ostrość widzenia oraz zdecydowanie zmniejsza koncentrację, a to wszystko obniża efektywność wykonywanych treningów;

–  0,18g alkoholu/1 kg masy ciała już po 25 minutach zmniejsza znacznie zdolności zręcznościowe! A jego wypicie powoduje niedostosowanie funkcji krążeniowych i oddechowych oraz maksymalnego pobierania tlenu do organizmu do intensywności wysiłku sportowego;

– alkohol może osłabiać lub uszkadzać regulację temperatury ciała podczas przedłużonego wysiłku, zwłaszcza w chłodnym otoczeniu;

– ponieważ alkohol wpływa na jakość snu, a organizm nie jest w stanie się w pełni zregenerować, bo zamiast to robić zwalcza alkohol, który jest trucizną, treningi wykonywane na drugi dzień po wypiciu alkoholu są znacznie gorsze niż, gdyby były wykonywane normalnie;

wbrew przekonaniom alkohol jest złym źródłem węglowodanów, a te potreningowo powinny zostać dostarczone do organizmu w pierwszej kolejności, by rozpocząć prawidłowy proces regeneracji, bo to puste kalorie. I nawet  piwo, uważane popularnie za dobry elektrolit, bo zawiera chmiel lub jęczmień, można byłoby rzeczywiście uznać za napój węglowodanowy, to jednak jedynie w wersji alkohol free, bo zawiera niektóre witaminy i antyutleniacze oraz pewną dawkę cukrów, ale nie zawiera szkodliwego alkoholu. Bogatsze w składniki mineralne i witaminy jest również piwo niepasteryzowane od pasteryzowanego, bo poddanie piwa pasteryzacji to ogrzewanie go temperatury 60 stopni Celsjusza, a to powoduje utratę znacznej ilości dobroczynnych składników. A piwo alkoholowe, czy drinki, a nawet wino, wypite potreningowo, choć mogą dać uczucie sytości, to jednak nie dostarczają odpowiedniej dawki cukrów, chyba, że zje się do tego pizzę, makaron lub inne węglowodanowe przekąski – a to już prawdziwa bomba kaloryczna i wróg numer jeden;

– alkohol ma zły wpływ na wątrobę i powoduje dysfunkcje hormonalne, np. obniża stężenie testosteronu w osoczu, co znacznie wpływa na obniżenie efektywności treningów. Dłuższe i regularne jego zażywanie może prowadzić do insulinooporności.;

alkohol wchłania się do krwioobiegu prosto z żołądka – więc jest wchłaniany szybciej niż metabolizowany, więc jest obecny we krwi, a za jej pośrednictwem we wszystkich tkankach organizmu już 5 minut po spożyciu. Spożyty na pusty żołądek bezpośrednio po treningu może wywołać bardzo szybko bardzo silne odurzenie. Po spożyciu jednego drinka/piwa/lampki wina jego stężenie osiąga szczytową fazę po ok. 40 minutach- zależne to jest oczywiście od predyspozycji genetycznych, masy, płci, zmęczenia, metabolizmu danej osoby. Wątroba rozkłada alkohol w stałym tempie ok. 120ml wina lub jedna puszka piwa na godzinę. Pamiętajmy, że alkohol nie jest  magazynowany w organizmie a utleniany. Organizm utlenia go średnio w tempie:

100mg/1 kg masy ciała /1 godzina,

Czyli osoba ważąca 80kg w ciągu godziny może utlenić 0,8g czystego alkoholu.

alkohol ma działanie moczopędne, tak więc im więcej się go pije, tym więcej płynów się traci. A przecież płyny tracone są również podczas wysiłku i powinny być po nim uzupełnianie. Każdy wypity litr piwa powoduje utratę 1400ml wody z organizmu!;

kalorie zawarte w alkoholu mogą tuczyć, tak więc alkohol winien być  traktowany jak posiłek i jako taki zdjęty z naszego bilansu kalorycznego. Jest to tym trudniejsze, że dodatkowo pobudza apetyt, przez co podaż kalorii jeszcze (często niekontrolowanie) rośnie. Dłuższe i regularne spożywanie alkoholu zmienia gospodarkę tłuszczową organizmu, przez co łatwiej nabieramy masy tłuszczowej.

Pamiętajmy, że umiar w piciu alkoholu jest lepszy niż borykanie się z kacem.

A kiedy już mamy zaplanowaną zakrapianą imprezę, z której nie da się zrezygnować, to zjedzmy przedtem konkretny posiłek z dużą ilością tłuszczów, a podczas imprezy pijmy dużo wody z cytryną, by zapobiec skutkom odwodnienia.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Iza

Iza

Instruktor rekreacji ruchowej o specjalizacji fitness, instruktor kinezjoterapii i gerontokinezjoterapii, trener personalny – od lat związana z toruńskim światem fitness. Jej pasją jest dawanie przez ruch radości, energii i siły w pokonywaniu trudności codziennego życia.
Close Menu